Moja nieobecność wynikła z pochłonięcia nauką. Za trzy dni egzamin dyplomowy, więc jest czego się uczyć. Wczorajszy dzień miał być oderwaniem od notatek i książek. Skończyło się to próbowaniem moich sił - dosłownie - z aparatem. Zabrałam ze sobą duży teleobiektyw, więc było co dźwigać. Do tej pory czuję zakwasy w ręce. Coś niecoś moich prób prezentują zdjęcia poniżej. Magic of Bony M oraz Kasia Kowalska.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz