wtorek, 4 listopada 2008

Bieszczady: część 2


Moja choroba lokomocyjna w dzieciństwie najbardziej uaktywniała się w okolicach Izdebek, głównie z powodu serpentyn, które są nieodzownym elementem krajobrazu tej wsi. Zwykle kiedy o nich mówiłam nikt mi nie wierzył, bo rzeczywiście, taka droga nie jest codziennością. Ale jak już wiadomo w Polsce wszystko jest możliwe. Kto nie wierzy niech spojrzy :)
Zdjęcie dość ciemnie, co jest uzależnione od pory dnia. Zostało wykonane z góry, na której znajduje się cmentarz.

Serpentyny od strony wjazdu do Izdebek prowadzą najpierw przez las, wobec czego nie udało mi się tego uwiecznić - wjeżdża się pod górę, a tutaj właśnie to już wykarczowane pola i zjazd z góry.
W ostatnim dniu, kiedy już wyjeżdżałam pokusiłam się o sfotografowanie serpentyn, kiedy już wyjechaliśmy na ostatni zakręt do góry. Ta droga dla zmotoryzowanych najgorzej przedstawia się zimową porą. Bojowe zadanie mają tutaj także kierowcy autobusów. Dużo minusów, aczkolwiek niewątpliwie na plus jest to, że kiedyś organizowano tutaj rajdy samochodowe. Przyczyna takowego poprowadzenia drogi tkwi w ciekawej historii o tym, jak to jeszcze w dość odległych czasach dla ludzi liczył się każdy kawałek "ojcowizny" i aby sprawiedliwości stało się za dość droga wygląda tak jak widać :)
Dla przybliżenia krajobrazu tej wioski zamieszczam jeszcze kilka innych zdjęć, wszystkie te wykonywane były przy obiektywie 55-200 z wykorzystaniem osłony przeciwsłonecznej.

















Po prawej stronie widok z serpentyn na kościół.







W parku u podnóża malowniczych serpentyn nad rzeką Magierą znajduje się zabytkowy dwór Bukowskich - uwieczniony na fotografii poniżej, który następnie przeszedł w posiadanie Potockich. Wzniesiony na miejscu starszego w drugiej połowie XIX wieku. Jest to jeden z najcenniejszych zabytków architektury rezydencjonalnej z końca XIX wieku. Eklektyczny, zwrócony frontem ku północnemu-zachodowi. na rzucie kwadratu. Budowniczym dworu był prawdopodobne Bonawentura hrabia Bukowski (1808 - 1878) - powstaniec szlachecki z 1846 roku. W czasie rabacji galicyjskiej związany został przez miejscowych chłopów, przewieziony następnie do Sanoka. Tam, po rocznym pobycie w więzieniu, został skazany na siedem lat twierdzy w Spilbergu. Po roku, dzięki amnestii cesarza Franciszka, szczęśliwie powrócił do domu. Po śmierci hr. Bukowskiego dwór odziedziczyła jego córka, Henryka Zakliczyna herbu Topór. Żyła w latach 1852 - 1939. Bardzo młodo owdowiała, wcześniej tez straciła syna Gucia. Henryka z Bukowskich Zakliczyna spoczywa w rodzinnym grobowcu na "Wzgórzu Milczenia" w Izdebkach. W lipcu 1927 roku nastąpiła zmiana właściciela dworu. Henryka Zakliczyna oddała swój majątek Annie Mycielskiej zamężnej za Gorajskiego. Po śmierci pierwszego męża hr. Anna wyszła ponownie za mąż za Ignacego Potockiego.
Po II wojnie światowej w latach 1945 - 1991 dwór pozostawał w zarządzie Zespołu Opieki Zdrowotnej w Brzozowie, gdzie mieścił się Wiejski Ośrodek Zdrowia. W latach 1967 - 1986 ZOZ przeprowadził częściowy remont dworu.
W 1991 roku Urząd Wojewódzki w Krośnie przekazał nieruchomość Zarządowi Gminy Nozdrzec. Po uzyskaniu odpowiednich zezwoleń w 1995 roku Zarząd Gminy przystąpił do kapitalnego remontu.
Tak pokrótce przedstawia się historia.

Tutaj zdjęcie od frontu:












Z tego ujęcia panoramy Izdebek góra z cmentarzem maluje się niczym delikatny pagórek, albo nawet teren płaski. To złudzenie spowodowane tym, że zdjęcie zostało wykonane z dużo wyższego wzniesienia.












Na zakończenie dodaję jeszcze zdjęcie wieży kościoła i pieska, którego spotkałam przy cmentarzu.



Brak komentarzy: